-
Continue reading →: Ballada o końcu grudniaChodzić po ludziach i wyżerać im makowca. Tak by można podsumować ostatnie chwile roku. Nie wiadomo dokładnie, który jest dzień tygodnia, o co tak właściwie chodzi, za oknem co jakiś czas wybuchają fajerwerki tych bardziej niecierpliwych, a najlepszy strój to dresy i świąteczny, lekko wyciągnięty sweter. Z zakamarków lodówki wygrzebuje…
-
Continue reading →: Co by tu jeszcze?Do końca roku zostało już bardzo niewiele czasu. Oczywiście, jeśli kogoś takie końce i początki interesują 🙂 Muszę przyznać, że je lubię. W szkole lubiłam zaczynać nowy zeszyt, który przez pierwszych kilka kartek był bardzo starannie prowadzony, a z biegiem czasu tracił na schludności i estetyce. Początek roku szkolnego, a…
-
Continue reading →: Światło w oknieKiedy byłam mała, wstawanie w ciemności miało dla mnie w sobie coś magicznego. Przyprowadzana wcześnie rano do przedszkola, bo na siódmą, bardzo lubiłam to poczucie bezpieczeństwa, które dawała rzęsiście oświetlona sala, ziewająca wychowawczyni i powoli zbierające się dzieciaki. Za oknem mrok, a my w gromadce, w cieple – zwłaszcza jesienią…
-
Continue reading →: Czy mogę siedzieć z plamą?Niektórzy ludzie mówią, że fajnie jest się spotkać na śniadanie. Rzadko mam ku temu okazję, więc kiedy się nadarza, korzystam z niej w pełni. Lubię wtedy zamówić coś ciekawego, czego w życiu bym sobie sama nie przyrządziła. Nie inaczej było i tym razem. Skusiły mnie jajka w jakiejś egzotycznej odsłonie.…
-
Continue reading →: Czasami lubię zatęsknićTęskniłam za pięknymi kolorami drzew. Za rześkimi porankami. Za brodzeniem w chrupiących liściach. Tęskniłam za otulaniem się miękkim kocykiem, za chowaniem brody w ciepłym szalu. I za wchodzeniem do rozgrzanego pomieszczenia, kiedy jestem zmarznięta. Za spokojnymi wieczorami. I za dzierganiem na szydełku, bo latem jakoś mniej mam na to ochotę.…
-
Continue reading →: Niedzielne rytuałyZnowu jest niedziela i znowu wzięło mnie na niedzielne rozważania, tym razem na temat rytuałów. Zastanawiałam się, czy ja coś takiego w ogóle mam. Uznałam, że tak! Jeżeli mogę, to lubię rano pójść na długi spacer, a potem powoli zjeść śniadanie, ale takie śniadanie w wersji ekstra, którego w dni…
-
Continue reading →: Zrób sobie w głowie telewizorWyjazd służbowy. Rozmawiamy w trasie z koleżanką. Debatujemy nad tym, czy się wyspałyśmy. Wychodzi nam na to, że ja średnio, a koleżanka trochę gorzej, bo pracowała do późna. – A jak już wreszcie się położyłam, to zaczęły mi przychodzić do głowy różne dziwne myśli – powiedziała. – Serio? – upiłam…
-
Continue reading →: Leniwa niedzielaWreszcie nadeszła. Spokojna, niespieszna, trochę zamglona. Jak w jakimś miękkim filtrze fotograficznym. Miałam szczere chęci pójścia na spacer, ale deszcz szybciutko zagonił mnie z powrotem do domu. Koty tylko zmieniają miejsca drzemek. Co jakiś czas któraś z nich podejdzie na przytulanki, żeby po chwili z mruczeniem umościć się i śnić,…
-
Continue reading →: Jestem zbudowanaRemont parkingu przed domem przerodził się w remont całej uliczki osiedlowej, co mnie ogromnie cieszy, bo była w opłakanym stanie, pełna dziur i żwiru. Wiosną udało mi się nawet tam potknąć i dramatycznie skręcić nogę, dzięki czemu byłam wyłączona z życia przez prawie dwa tygodnie, a przez dwa kolejne jeszcze…
-
Continue reading →: Siostra mnie pilnuje„Aga, dawno nie było wpisu” – przeczytałam wiadomość od mojej młodszej siostry i wyobraziłam ją sobie w wieku głęboko przedszkolnym, jak sprawnie zjeżdża z wyciągu narciarskiego, po czym parkuje w pobliżu i bacznie (żeby nie powiedzieć: krytycznie) obserwuje moje raczej niezgrabne wysiłki, mające na celu uwolnienie się od orczyka. Chociaż…
